Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej klauzuli o przetwarzaniu danych osobowych.

Rozumiem
Działania

Historia pewnej miłości - emigracyjna korespondencja Antoniego Mochockiego i Bronisławy Żebrowskiej

Coraz częściej zdarza się, że do Muzeum Emigracji w Gdyni trafiały kompletne i uporządkowane zbiory dokumentów dotyczące emigracyjnych losów Polek i Polaków. Przykładem takiej kolekcji są materiały dotyczące Antoniego Mochockiego i Bronisławy Żebrowskiej.

Para poznała się na znajdujących się pod zaborami ziemiach polskich, a następnie wyemigrowali osobno do Stanów Zjednoczonych Ameryki, by tam się odnaleźć i wziąć ze sobą ślub.

Antoni Mochocki urodził się w 1885 r. i był rolnikiem, a Bronisława Żebrowska w 1886 r. i w dokumentach w rubryce Zawód umieściła zapis „przy mężu". Odnowioną znajomość emigrantów można poznać dzięki ich zachowanej korespondencji z lat 1910-1911. Antoni Mochocki mieszkał wówczas w Toledo (Ohio), a Bronisława Żebrowska w Easthampton (Massachusetts). Obie miejscowości dzieli ponad 1000 kilometrów. Można założyć z niemal całkowitą pewnością, że to Żebrowska odnalazła Mochockiego i pierwsza do niego napisała. W liście z 14 czerwca 1910 r. Mochocki pisał: „Dziękuję ci serdecznie za tak miłe dla mnie niespodziankie (…) żebym mógł choć listownie pomówić z tobą, ale dotychczas nie byłem w możności dostać twego adresu, ale teraz u tej chwili zaczynam korespondencję i jeszcze raz ci dziękuję za to, że masz tak dobre serduszko żeś nie zapomniała o swoim dewnem przyjacielu za co ci będę zawsze wdzięczny".

O uczuciu, którym Mochocki darzył Żebrowską, dowiedzieć się można z wierszowanego listu z 28 grudnia 1910 r.: „Więc tesz niedziw – serce do ciebie płonie / O raju w życiu z tobą wciąż marzy / Wiem, że nie zaznam szczęścia / Puki Bóg dobry nas nie skojarzy". W nieco wcześniejszej korespondencji z dnia 24 listopada 1910 r., która została napisana na ozdobnym papierze z czerwoną różą, Mochocki przekonywał Żebrowską, że w Toledo można znaleźć pracę a także deklarował: „a ja będę się starał żeby ci każdą chwilę uprzyjemnić bo mnie tesz tęskno za swojemy i za Ojczyzną więc będziemy się wspólnie wspierać, pocieszać i pracować".

Starania Mochockiego, aby sprowadzić Żebrowską wraz z jej kuzynką do Toledo były kontynuowane również w trakcie ich kilkugodzinnego spotkania w Easthampton.

Niezwykle interesujący jest ośmiostronicowy list, datowany na 28 marca 1911 r. Z jego treści można wywnioskować, że Mochockiego zasmuciło wzbranianie się Żebrowskiej przed przyjazdem do Toledo. Jako powód podawała odległość dzielącą obie miejscowości. Mochocki zauważył jednak, że: „ja myśle, że do Ameryki dalej było a jednakowusz przyjechaliśmy". Daje się również wyraźnie zauważyć, że oboje tęsknią za swoimi rodzinnymi domami.

Z powyższego listu można dowiedzieć się również bardzo dużo na temat pobytu Antoniego Mochockiego w Ameryce. Swoją drogę zawodową rozpoczął on w „żelaznej fabryce, która wyrabia ruszty". Była to jednak praca niebezpieczna, więc z niej zrezygnował i zatrudnił się na parę miesięcy „w dużej fabryce wozów", by następnie przez kilka tygodni pełnić obowiązki w zakładzie ogrodniczym. W późniejszym okresie, tj. po 28 kwietnia 1911 r., Mochocki podjął pracę w parowozowni.

Z listów Antoniego Mochockiego wyziera tęsknota za stronami rodzinnymi, którą starał się sobie rekompensować chodzeniem na polskie zabawy i tańce, odbywające się w Toledo w czwartki i niedziele. Nie jest on również zadowolony ze swoich zarobków. Odnosi się także negatywnie do emigracji kolejnych jego bliskich do USA: „pozostała nas [w kraju] tak bardzo mała rodzina, że rad bym był, żebyśmy byli jak najbliżej siebie". W podobnym tonie są jego wypowiedzi o planowanym powrocie z emigracji pod koniec 1911 r. W liście z dnia 23 stycznia 1911 r. widoczna jest obawa Mochockiego o to jak wpłynął na niego pobyt w Ameryce: „dawność mnie nie widziała, a ja przez ten czas tak się zdziadziałem, że nie do poznania".

Ostatni z zachowanych listów został napisany 31 marca 1911 r., a niecałe dwa miesiące później Antoni Mochocki i Bronisława Żebrowska wzięli ślub w Toledo. Skomplikowane dzieje ich emigracyjnej relacji zakończyły się happy endem.



Anna Wróblewska

Specjalistka ds. Zbiorów

Mapa strony

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej klauzuli o przetwarzaniu danych osobowych.

Rozumiem